logo

Mówimy prosto o trudnych dziedzinach ...

...fundusze europejskie, przedsiębiorczość, innowacje

Najpierw strategia, a potem strona internetowa. A może odwrotnie?

12 grudnia 2015

„Wiem, że musimy opracować nową stronę internetową, gdyż ta, którą mamy jest brzydka, przeładowana i źle się wyświetla na urządzeniach mobilnych. Poczekamy z tym jednak do czasu jak skończymy prace nad strategią marki. Ona nam pokaże, w którą stronę mamy pójść z promocją gminy” – usłyszałem od burmistrza jednej z gmin. „Dobrze, poczekamy. Oby to nie trwało zbyt długo” – pomyślałem.

Burmistrz zadzwonił po pół roku. „Zależy mi na nowej stronie. Jak najszybciej” – powiedział. Gdy spotkaliśmy się na drugi dzień, opowiedział, co się działo w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Sporo czasu trwał wybór firmy, która miała opracować strategię. Dokument miał pokazać silne strony gminy oraz sposób i formę ich komunikacji. Powstał też logotyp i hasło promocyjne. Plany były ambitne, lecz po pół roku trudno było mówić o zadawalających efektach. „Firma się nie sprawdziła – propozycje, które przedstawiła były delikatnie mówiąc średnie. Ani ja ani radni nie byliśmy do nich przekonani. Logotyp też nieszczególny” – narzekał burmistrz.

A strona internetowa… tak jakby czas się zatrzymał – stary design, przeładowana banerami, wiele nieaktualnych tekstów i oczywiście nadal nie była dostosowywała do urządzeń mobilnych. Przez kolejne pół roku cierpiał na tym wizerunek gminy. Internauci (w tym potencjalni inwestorzy) postrzegali to miejsce jako mało atrakcyjne i źle zarządzane.

Do pracy ruszyliśmy bez zbędnej zwłoki. A marka? Powstawała równolegle. Budowa strony internetowej jest ściśle powiązana z myśleniem nad marką. Pracując nad projektem graficznym, treścią i doborem zdjęć musimy mieć świadomość, że budujemy nowy wizerunek gminy w sieci, czyli medium, które ma największe dotarcie. Rozmawiając o tym zadaniu z burmistrzem i specjalistami od promocji i komunikacji w gminie pracujemy de facto nad marką. Na stronę główną wybieramy takie zdjęcia, które pokazują mocne punkty, to co odróżnia tę gminie od innych. Na podstronach dobieramy teksty, które najlepiej informują o gminie. Łączy nas wspólny cel – jak najlepszy przekaz promocyjny i rzetelna informacja. Jeżeli obie strony są zadowolone z rezultatu, a internauci chwalą nową witrynę, to cel został osiągnięty.

Czy w takiej sytuacji strategia jest w ogóle potrzebna? Pewnie tak, lecz musi być tworzona przez dobrych fachowców, a prace nie powinny wstrzymywać działań w sieci. A może w ogóle zacząć od internetu? Polecam taką kolejność. Zwłaszcza w mniejszych miastach. Taka sekwencja sprawdza się pod warunkiem, że gmina współpracuje z partnerem, który ją czuje i rozumie. A przede wszystkim zna się na tym co robi.  

Andrzj Szoszkiewicz

Wstecz