logo

Mówimy prosto o trudnych dziedzinach ...

...fundusze europejskie, przedsiębiorczość, innowacje

Lonely Planet: siła rankingów

30 maja 2016

Rankingi wydawnictwa Lonely Planet, które co roku  publikuje swoje rekomendacje, gdzie najlepiej spędzić wakacje błyskawicznie obiegają światowe media, Nic dziwnego, Lonely Planet (wydawnictwo od 1997 r. wydaje przewodniki dla turystów, przede wszystkim ludzi młodych i studentów)  to znana i prestiżowa marka, o której uwagę zabiegają wszyscy, którym zależy na marce i popularności.

Zwykle miejsce w pierwszej dziesiątce gwarantuje znaczny przyrost liczby turystów. Ten wydawałoby się wymarzony efekt może niektórych przyprawić o ból głowy. Dobrym przykładem jest  hinduski restaurator Ramkishan Gawlan z Dźodhpur w północno-zachodnich Indiach. Odkąd Lonely Planet uznał, że jego restauracja robi świetne omlety, popyt na nie wzrósł tak bardzo, że smaży ich teraz ok. tysiąca dziennie. Niestety ku jego niezadowoleniu omleciarnie, które zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu,  konkurują ze sobą głównie ceną. Innym przykładem efektu Lonely Planet jest holenderska wieś Giethoorn.  To niegdyś spokojne miejsce traktowane jest teraz jak skansen. Turyści zapuszczają się do prywatnych ogrodów i próbują wchodzić do domów, myśląc, że wszystko jest otwarte dla zwiedzających. Ku irytacji mieszkańców wsi.

Jakie miejsca w Europie rekomendowane są w tym roku?  

Warto zwrócić uwagę, że autorzy rankingu starają się znaleźć miejsca mniej znane, z dala od głównych szlaków, które zagwarantuję gościom nie tylko cenne zabytki, piaszczyste plaże czy inne niespotykane atrakcje. Lecz przede wszystkim spokój gwarantujący pełny relaks.

Na pierwszym miejscu znalazł się Półwysep Peloponez w Grecji. Jest on mniej popularny od Aten i greckich wysp, a wyróżnia się różnorodnością, bogata kulturą i co ważne ceny są tu niższe niż w popularniejszych destynacjach. Na drugim miejscu Aarhus na Półwyspie Jutlandzkim (Dania) chwalony za modne dzielnice i oryginalną architekturę. Na trzecim miejscu znajduje się Wenecja. Powiecie – nic dziwnego. Jednak autorzy rankingu docenili Wenecję nie za kanały i Plac św. Marka, lecz obchodzącą w tym roku 500-lecie dzielnice żydowską. W 1516 r. Senat Republiki Weneckiej na wniosek chrześcijan postanowił utworzyć zamknięty od zmierzchu do świtu, ogrodzony teren, gdzie zamieszkali weneccy Żydzi. W szczytowym okresie, czyli w XVII wieku mieszkało tam 5 tysięcy osób. Bramy ghetta otwarto dopiero w 1797 r. To, co czyni to miejsce wyjątkowym na mapie miasta, to przede wszystkim nietknięte dziedzictwo historyczne, m.in. pięć synagog i muzeum.

Niespodzianką jest wysokie piąte miejsce dla Lwowa. Autorzy rankingu docenili miasto za dużą liczbę atrakcyjnych eventów, świetne knajpki i szczerą gościnność. „ Lwów porównywany jest często z Wiedniem i Krakowem, a więc warto jechać tam właśnie teraz, zanim  stanie się tak popularny jak te dwa miasta”. Oto cały ranking:

  1. Peloponez
  2. Aarhus Dania)
  3. Wenecja
  4. Dordogne (Francja)
  5. Lwów
  6. Hrabstwo Warwickshire (Anglia)
  7. Extramadura (Hiszpania)
  8. Wschodnie wybrzeże Teneryfy (Hiszpania)
  9. Wyspa Texel (Holandia)
  10. Północna Dalmacja (Chorwacja)

Rankingi Lonely Planet to najwyższa półka zarezerowana wydawałoby się dla najważniejszych destynacji turystycznych. Przykłady z tego roku, takie jak Lwów czy Texel pokazują, że autorzy rankingu chętnie dopuszczają miejsca mniej znane. To dobra wiadomość dla Polskich miast i regionów. Przy czym nie wystarczy sam potencjał. Kto chce byc zauważonym, musi na siebie zwrócić uwagę. A więc do dzieła!

Andrzej Szoszkiewicz

Wstecz