logo

Mówimy prosto o trudnych dziedzinach ...

...fundusze europejskie, przedsiębiorczość, innowacje

Cyfrowy marketing 2015, czyli jak przyciągnąć turystów w sieci

21 stycznia 2015

iphone ze stroną nasze miasto

W ubiegłym roku najważniejsze europejskie destynacje turystyczne szybko przebudowywały swoje strony internetowe pod oczekiwania użytkowników smartfonów i tabletów. Wiele z nich wypuściło mobilne aplikacje. Ten trend przybierze na sile w 2015 r. Można śmiało powiedzieć, że kto nie będzie widoczny ze swoim przekazem na ekranie smartfonu zniknie z oczu większości turystów. Ale mobilność to nie jedyny trend w cyfrowej promocji, za którym warto podążać. Oto najważniejsze z nich.

  • Świat jest mobilny

Dynamicznie rosnąca liczba urządzeń mobilnych z dostępem do internetu wymusza projektowanie stron, które płynnie dostosowują się do rozdzielczości ekranu smartfonu czy tabletu. Wyszukiwarki Google preferują właśnie taką technologię. Turyści masowo korzystają z mobilnych urządzeń. Według danych duńskiej firmy Everplaces specjalizującej się w marketingu mobilnym, 52% rezerwacji hoteli na świecie dokonano za pomocą urządzenia mobilnego. Ponad 50% użytkowników korzysta z aplikacji mobilnych po przybyciu do celu podróży: 94% przegląda, co można zobaczyć na miejscu, 75% poszukuje restauracji, 85% przegląda mapy i analizuje kierunki przemieszczania się . Te dane mówią same za siebie.

  • Intuicyjny design

Strona responsywna to oczywistość. Do tego musi mieć intuicyjny design. Kiedy się na nią trafi wszystko tak się logicznie układa, że internauta przestaje myśleć, a zaczyna przeżywać i pochłaniać treść. Teksty i zdjęcia coraz bardziej go inspirują, a im szybciej przesuwa stronę kciukiem staje się coraz bardziej zainspirowany. Wtedy podejmuje decyzję: „Jadę!” i dzieli się tym na Facebooku.

  • Liczy się przede wszystkim wartościowa treść

O content marketingu mówimy bardzo często, ale to w Polsce dopiero początek. Nadal tylko liderzy zdali sobie sprawę, że skończyły się czasy, w których firmy projektujące strony internetowe najpierw dostarczały mechanizm, a dopiero potem klient zaczynał myśleć o treści. Teraz treść jest sercem promocji w sieci. Prace zaczynamy od zaplanowania treści, a projekt i funkcjonalność strony internetowej podporządkowujemy wyborom dotyczącym stylu i zawartości tekstów.

  • Dedykowany przekaz

Teksty kierujemy do konkretnej grupy odbiorców – inaczej piszemy do mieszkańców, a inaczej do turystów czy przedsiębiorców. Inne są też wymagania dotyczące ilustracji. Odchodzi się od koncepcji stron z zakładkami, np. dla przedsiębiorców, turystów i mieszkańców na rzecz osobnych stron skierowanych do każdej z tych grup.

  • Turysta podatny na emocje

Poprzez dobór odpowiednich zdjęć i stylu tekstów oddziałujemy na emocje turystów. Wywołanie pozytywnego impulsu ładnym zdjęciem lub filmem, poparte odpowiednio zredagowaną informacją może skutecznie wpłynąć na decyzję o przyjeździe. Poprzez zdjęcia, video i autentyczne historie, łatwo przechodzimy ze stanu: „Oooh, jakie to ładne miejsce” do decyzji: „Ja muszę tam pojechać!”.

  • Lokalsi wiedzą najlepiej

Wybierając cel podróży coraz częściej bierzemy pod uwagę rady i rekomendacje osób tam mieszkających. Po przyjeździe chętnie oddajemy się w ich ręce, żeby poznać miejsca, o których nie zawsze można przeczytać w aplikacjach czy na stronach internetowych. Dla wielu miast i regionów lokalsi stali się najlepszymi ambasadorami. Mądrzy marketingowcy sięgają po ich autorytet i zamieszczają ich opinie w swoich materiałach. Dobrymi przykładami są aplikacje Antwerpii i Zagrzebia.

  • Otwórzmy się na zagranicę

Rośnie liczba zagranicznych turystów odwiedzających Polskę. Dlatego coraz ważniejsza staje się informacja i promocja w językach obcych. Wiadomo, że to narzędzie jest ciągle udoskonalane i będzie powszechniej stosowane. Ale czy zawsze warto chodzić na skróty? Nie mam wątpliwości, że profesjonalne tłumaczenie szybciej przyciągnie uwagę. Wcześniej pisałem o języku emocji, o autentycznych historiach. Takie teksty najlepiej powierzyć Brytyjczykowi czy Niemcowi, który od razu napisze to w swoim języku. Jeżeli jest to niemożliwe, to szukajmy dobrego tłumacza a następnie przekażmy tekst do korekty native speakerowi.

  • Aplikacja mobilna? Tak, ale …

Responsywna i intuicyjna strona internetowa to konieczność, a aplikacja to cenne uzupełnienie. Pod warunkiem, że mamy pewność, że przyda się naszym gościom. 60% dostępnych w sieci aplikacji mobilnych nie została nigdy zainstalowana, a 80% ściągniętych aplikacji użytkownicy odinstalowują już po pierwszym przejrzeniu. To pokazuje, że użytkownicy bardzo krytycznie oceniają aplikacje. Radzimy, żeby aplikację związać z tzw. best selling position miasta czy atrakcji turystycznej, czyli cechami, które je wyróżniają na tle innych. Dobry wybór ma też uzasadnienie ekonomiczne: budowa aplikacji sporo kosztuje, jej aktualizacja, modyfikacja i utrzymanie także. Tym bardziej powinna ona trafiać w potrzeby gości.

Andrzej Szoszkiewicz

Wstecz